niedziela, 17 sierpnia 2014

Paczuszka ze sklepu Skarbysyberii.pl a w niej...

   O rosyjskich kosmetykach słyszałam już jakiś czas temu. Na początku wszyscy je zachwalali,  a potem wybuchła fala negatywnych opinii i oskarżeń. Wtedy jeszcze ten temat mnie nie dotyczył , bo w ogóle nie używałam tych produktów. Do czasu...


  Już na początku mojego włosomaniactwa,  które swoją drogą nie jest aż takie długie ( góra pół roku) , zdarzało mi się czytać o rosyjskim szamponie Love2Mix (chodzi mi o ten z papryczką chili i pomarańczą w składzie) . Dziewczyny zachwycały się nad nim i zachęcały do spróbowania. Spotkałam się oczywiście także i z niepochlebiającymi opiniami, ale zdecydowanie przeważały te pierwsze. Jak to ja- naczytałam się o tym szamponie a potem...zapomniałam o nim :) Jednak ciągle do mnie "wracał" , a że akurat skończył mi się drogeryjny szampon , pomyślałam , że czas wypróbować ten cudowny specyfik .
  
    Nie zastanawiałam się długo , czemu się oczywiście nie dziwię, bo jestem bardzo porywczym i niecierpliwym człowiekiem, który musi  mieć wszystko "teraz" "już", bo inaczej zwariuje i od razu postanowiłam go kupić . Najtaniej było chyba w sklepie Skarbysyberii.pl i tam też zamówiłam przesyłkę. 

     Zainteresowana recenzją BlondHairCare klik! chciałam wypróbować też inny rosyjski kosmetyk- balsam cedrowy.  Pomyślałam , że może dobrze działać na moje włosy . Przyznam , długo się zastanawiałam , ale go w końcu kupiłam . Jak spisał się u mnie...?


  Żeby nie mieszać , zacznę od szamponu:

Love2Mix Organic, Super intensywny szampon dla wszystkich typów włosów "Ekstrakt z organicznej pomarańczy i papryczki chilli"

Skład:Aqua with infusions of Organic Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Organic Capsicum Frutescens Fruit Extract, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Cocoyl Glutamate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Theobroma Cacao Seed Extract, Panax Ginseng Extract, Benzyl Alcohol, Sodium Chloride, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Citric Acid, Lycopen, Caramel.

  Cena:       Ja zapłaciłam za niego całe 12,90 za 360 ml, co jest bardzo dobrą ceną , taniej nie widziałam.

   Działanie:  
                      Paczkę dostałam już ponad tydzień temu , piszę dopiero teraz , bo wcześniej nie miałam kompletnie jak go ocenić. Teraz też nie jest to długofalowe działanie, ale myślę, że parę zdań mogę już o nim powiedzieć. Przede wszystkim - zapach. Pachnie cudownie. Słodziutko, ale nie mdło . Gorzką czekoladą z domieszką pomarańczy :) Przynajmniej ja tak to odczuwam. 
                      Myślę, że jest bardzo wydajny , bo nie potrzeba go wiele , aby umyć włosy . Delikatny,  a zarazem bardzo dobrze myje . Co jest dla mnie wielkim plusem- to jego konsystencja żelu (nie zbyt gęsty ani zbyt lejący) i fakt , że mocno się pieni. Czy przyspiesza porost? Tego jeszcze nie wiem . Po tygodniu ciężko stwierdzić . Blogerki piszą , że nawet użyty solo daje efekt mięciutkich i nawilżonych włosów. Chętnie sama bym się o tym przekonała, chociaż boję się ,że zastanę po tym na mojej głowie suche siano. Na razie nie planuję takich eksperymentów :)
                     Niezwykle urzekła mnie jego butelka . Czarna ,podłużna z ładną naklejką- czego chcieć więcej ;). Dobrze prezentuje się na półce . Wygląda bardzo elegancko.

    Czy kupię ponownie?  
                    Na pewno! Od razu jak tylko wykończę to opakowanie!



         A teraz kolej na Cedrowy Balsam Planeta Organica:

   Tutaj nie byłam już aż tak pewna, jak przy szamponie, bo nie jest to bardzo popularny kosmetyk, więc i opinii było stosunkowo niewiele. Zaryzykowałam i oto jest! Stoi teraz na mojej szafce i prosi o użycie. Czy się doprosi? Niewątpliwie tak :) 

  Skład: Aqua, Cedrus Deodara Wood Oil, Dicocoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Arcticum Lappa Seed Oil, Urtica Dioica Extract, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Cellulose Gum, Parfum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid. 

    
    Cena: 14 zł za 360 ml.

  

   Działanie:

             Jest to bardzo dobra  odżywka do włosów. Po jej zastosowaniu były one śliskie i lejące w dotyku . Trzeba uważać- jeśli mamy suche włosy to ona nam ich specjalnie nie nawilży . Żeby zapobiec suchym końcom zawsze stosuje wcześniej maskę, następnie myję włosy i dopiero nakładam balsam cedrowy. To moje ulubione połączenie
            Jak i szampon ma bardzo ładny design. Taka sama miętowa butelka z czarną naklejką i zakrętką.
            Obawiałam się "męskiego" zapachu , o którym mówiły inne dziewczyny. Jak się okazało , nie jest on męski, tylko leśny i to mi już szczególnie nie przeszkadza, Tym bardziej , że nie utrzymuje się po spłukaniu.

   Czy kupię ponownie?

       Myślę , że tak. Nie jest moim must have, ale polubiliśmy się i kiedyś na pewno pojawi się u mnie .



     Na koniec chciałabym powiedzieć, że choć rosyjskie kosmetyki mogą się wydawać złe i "Bóg jeden wie, co się w nich znajduje", to naprawdę warto samemu przekonać się , czy coś nam odpowiada, czy nie. Myślę, że lepiej zainwestować w taki produkt, niż ciągle kupować tylko drogeryjne kosmetyki ,bo nie zawsze to , co bardziej popularne , jest lepsze :) .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz