poniedziałek, 13 października 2014

Denko #1

           Witajcie! 
            Dzisiaj bez zbędnych wstępów od razu przejdę do rzeczy. Denko- pewnie każda z Was o tym słyszała i wie , o czym mowa . U mnie post z tej serii jak pojawi się raz na pół roku, to już będzie dużo :) Jak pewnie się domyślacie, ciężko idzie mi zużywanie kosmetyków i nawet te najmniejsze służą posłusznie przez wiele miesięcy. W ten sposób nie mam co denkować. Ostatnio jednak uzbierało mi się kilka opakowań. Jesteście ciekawe ,o czym mówię?


           

           Zdjęcie w potwornej jakości, ale mój telefon nie był w stanie bardziej się wysilić :)


           To co widzicie, to same kosmetyki do włosów. Co my tu mamy?


1. Odżywka Garnier Olejek z  Awokado i Masło Karite 

Mój absolutny hit! Uwielbiam tę odżywkę. Zawsze mi służy. Pachnie cudnie, wygładza, nawilża. Typowy emolient. Kupiłam ją kiedyś i nie zachwyciła mnie. Po czasie postanowiłam dać jej drugą szansę i nie żałuję. Jedna z najlepszych odżywek, jakie miałam. Kosztuje około 8-10 zł.


2. Suchy szampon Batiste

Wiele razy ratował mnie przed jakimś wyjściem, gdy na mojej głowie można było frytki smażyć ;))   . Daje wrażenie czystości. Tak , tak, tylko  (mowrażenie, bo tak na prawdę nie oczyszcza włosów, jak zwykły szampon, a jedynie maskuje brud. Udaje mu się to bez dwóch zdań. Już szykuję się , żeby kupić następny.
Kosztuje około 15-20 zł za tę pojemność. Ja znalazłam go na promocji w Biedronce za chyba 11 zł.



3.Szampon Love2mix z papryczką chilli

Produkcji rosyjskiej . Bardzo delikatny. Ma czekoladowo-pomarańczowy zapach :) Wydajny jak żaden. Pieni się i łatwo myje włosy. Nie zauważyłam przyspieszonego przyrostu , jaki zapewnia producent i kilka włosomaniaczek. Nie zmywa czasem oleju (może to ja źle to robię). Poza tym same plusy .



4.Odżywka Nivea Long Repair

Produkt, do którego nie mogłam się przekonać. Była hitem internetu, a na mnie zero efektów. Nie wiedziałam czemu.  Używałam i używałam a tu nic. Chyba była już w połowie, kiedy nagle coś się zmieniło. Moje włosy polubiły tę odżywkę! Nie jest najlepsza, ale i tak znajduje się w kręgu moich ulubionych :) Warto wypróbować.  
Kosztuje ok. 6-10 zł




            I to już wszystkie produkty. Tak wiem, mnóstwo tego! :D
Może za jakiś czas pojawi się coś nowego.


Już wkrótce coś innego na blogu :) Związane z włosami oczywiście. 



A na koniec chciałabym się Wam pochwalić, że zakupiłam kilka wosków Yankee Candle. Już czekam jak na szpilkach , aby je w końcu odpalić, ale jak wiadomo, poczta nie jest najszybsza . Jak tylko je dostanę , będę chciała napisać jakąś recenzję, co pewnie zdarzy się już za parę dni :)



2 komentarze:

  1. kocham tego garnieraz... widze go u praktycznie kazdej włosomaniaczki ;p

    OdpowiedzUsuń