środa, 6 sierpnia 2014

W walce o przyrost- czyli Calcium Pantothenicum

     Moje włosy baaardzo wolno rosną, wręcz czasem wydaje mi się , że stoją w miejscu. To trochę dziwne, bo regularnie podcinam końcówki i dbam o nie, jak mogę :) . Jednak to prawie nic nie daje...Wiem , że wiele dziewczyn ma ten sam problem, a nawet jeśli nie, to i tak zależy im na jak najszybszym przyroście. 
      
     Jak powszechnie wiadomo , średnie tempo wzrostu włosów wynosi 1 cm. To nie jest satysfakcjonująca długość, przynajmniej dla mnie . Marzę o włosach do pasa i jestem bardzo niecierpliwym człowiekiem ;) , więc chwytam się każdego możliwego sposobu na przyspieszenie tego procesu.

    
   Jaką suplementację stosuję teraz?

   Temat chyba wszystko już zdradził, ale powiem jeszcze raz - są to tabletki Calcium Pantothenicum. 

   
źródło- internet
      Zakupić je można w każdej aptece. Nie spotkałam się jeszcze z sytuacją, żeby ich brakowało . Ich cena waha się od 7 do 9 złotych. Najtaniej jest chyba w aptece internetowej doz.pl , bo za niecałe 7 zł. Są to bardzo małe tabletki , które łatwo połknąć. Ja bardzo często mam z tym problem, już nie raz coś dosłownie stawało mi w gardle. Te są naprawdę delikatne . 

   
      Ile tabletek dziennie należy połykać?


      Można nawet jedną. Jedna tabletka zawiera 100 mg pantotenianu wapnia. Producent zaleca przyjmowanie od 1 do 6 tabletek dziennie. Ja zdecydowałam się na 4 , żeby nie czekać za długo na efekt, ale także nie przedobrzyć. 


     Jakich efektów oczekiwać?

   
    Wiele dziewczyn osiąga naprawdę genialny wynik. Nawet do 3-4 cm na miesiąc. Nie zmierzyłam włosów przed kuracją (głupia), teraz mają 49 cm. Przez ponad miesiąc urosły może 1 cm . Mówię tylko o widocznym efekcie, ponieważ w tym czasie 2 razy podcinałam włosy- łącznie z 4 cm.  Tak na to patrząc , to uzyskałam 5 cm! To tylko przybliżony wynik, nie dokładny co do milimetra. Oprócz CP od niedawna piję siemię lniane i używam wcierek , więc to nie tylko ich zasługa, ale jestem pewna , że wiele mi dały :)

     A! Prawie zapomniałam ! Jeszcze jedna ważna kwestia. Wiele dziewczyn nie jest przekonanych do stosowania suplementacji z obawy na pogorszenie cery. Tak samo było ze mną. Mam bardzo wrażliwą twarz, ze skłonnościami do wyprysków, których dopiero co w większości się pozbyłam po naprawdę zaciętej , wieloletniej walce i nie chciałam tego zniszczyć. Jak miło zostałam zaskoczona , kiedy po kilku tygodniach nic się nie zmieniło :) Choćby i z tego powodu serdecznie polecam Calcium Pantothenicum . Każda skóra reaguje inaczej, nie sposób tego zawsze przewidzieć, ale myślę, że nie zaszkodzi spróbować.  Zawsze można przerwać kurację .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz